Akademik czy stancja?
15 października 2009, 13:31 Komentarzy: 2 |
Ocena: 5.00 (2 głosy)
Autor: akademiec.pl
Maturzysta musi podjąć dwie ważne decyzje: na jaką uczelnię się udać oraz gdzie zamieszkać. Wybór uczelni wydaje się być oczywisty. Kierujemy się w nim swoimi zainteresowaniami oraz marzeniami. W wielu wypadkach wynik egzaminu może nas tych marzeń całkowicie pozbawić, zawsze jednak posiadamy jakieś wyjście awaryjne. Odłóżmy jednak na bok problem wyboru studiów, skupmy się na następnym.

źródło: www.sxc.hu
Zanim z czystym sumieniem rozpoczniemy tańce, hulanki i swawole musimy posiadać własne lokum. Decyzja ta wbrew pozorom nie jest zbyt prosta. Od lat młodzi ludzie stoją przed dylematem, jakie zakwaterowanie wybrać. Liczne mity, które w większości wypadków mijają się z prawdą, nie ułatwiają nam tego. W związku z tym, że byłam zarówno mieszkanką akademika jak i stancji, mam wiele na ten temat do powiedzenia. Uzupełniłam swoją wiedzę przeprowadzając kilka interesujących rozmów z doświadczonymi już studentami. W tym artykule chciałabym się zastanowić dlaczego warto wybrać właśnie akademik.
„Tylko nie Akademik!”. Takie słowa padały z ust starszych studentów, którzy tak naprawdę nie spędzili w akademiku nawet doby! Ich obiekcje biorą się ze stereotypów odnoszących się do domów studenckich. A jakie skojarzenia przychodzą nam do głowy, gdy słyszymy słowo „akademik”? Myślę, że na pierwszym miejscu będą to: imprezki, hałas, bałagan, w skrócie Sodoma i Gomora. Trudno jest mi się z tym zgodzić. Nie przypominam sobie bym kiedykolwiek potykała się w akademiku o pijanych ludzi, mijała pół nagie studentki czy mieszkała wśród pleśni, grzybów i robactwa. Nie chcę tutaj kreować wizji akademika jako miejsca świętego. Oczywiście odbywają się tutaj liczne imprezy, ale od czego w końcu mamy studia? Odrobinka zabawy jest wręcz wskazana tym bardziej w okolicy sesji. Daleko im jednak do amerykańskich filmów typu „American Pie” czy ,,Wieczny Student”. Nie ośmielam się twierdzić, że są gorsze, wręcz przeciwnie – stoją raczej na wyższym poziomie. Co do bałaganu… Nasz sprzątający personel nie pozwoli nam żyć w brudzie, choć byśmy nawet bardzo tego chcieli! Następnego dnia po jakiejkolwiek małej imprezie korytarz świeci czystością. Łazienki z samego rana są polerowane (plus dla tych, co sprzątać nie lubią) a kuchnia gotowa do użytku. Żyć nie umierać. Studentowi pozostaje skupienie się na nauce i własnych zajęciach, bo o porządki dba kto inny.
Akademik to centralny punkt informacyjny wszystkich ważnych wydarzeń kulturalnych. Co ciekawe miejsce to specjalizuje się również w handlu na wysoką skalę. Nie musisz wychodzić na dwór by wydrukować notatki, skserować ważne dokumenty, a nawet nabyć rajstopy czy perfumy! O napojach wyskokowych wspominać chyba nie muszę. W papciach i piżamce jesteś wstanie załatwić wiele. To tutaj zdobędziesz niezbędne materiały potrzebne w każdej sesji, dowiesz się jak wyglądają egzaminy, uzyskasz pomoc w nauce. Nie jeden Erasmus chętnie podyskutuje z Tobą po angielsku i pomoże w rozwiązaniu zadań w jego ojczystym języku. To taki mini kurs językowy zawarty w pakiecie zakwaterowania. Dowiesz się, co nieco o innych narodowościach, nawiążesz międzynarodowe przyjaźnie, które pozostaną na długie lata. Nie wykluczone, że z co niektórych relacji zrodzi się coś więcej.
Akademik tętni życiem przez cały rok. Nie grozi Ci tu samotność. W społeczności akademickiej znajdziesz nie jedną bratnią duszę i nawiążesz interesujące znajomości. Panuje tu miła rodzinna atmosfera. Wspólne obchodzenie Wigilii i innych świąt, mniej lub bardziej ważnych, to już tradycja. Istotnym atutem domu studenckiego jest jego dogodna lokalizacja. Zazwyczaj usytuowane są one w okolicy uczelni bądź w ścisłym centrum miasta. W związku z tym odpadają nam wczesne pory wstawania i wyczekiwanie na wiecznie spóźniające się środki komunikacji miejskiej.
Na końcu warto dodać, że cena akademika jest zadowalająca. Za pokój 2 osobowy płacimy od 280-350zł w zależności od standardów.
Myślę, że jeżeli zdecydujesz się na mieszkanie w akademiku zagwarantujesz sobie jedną z lepszych przygód swojego życia. Studia to ostatni okres swobody, luzu, beztroski. Warto wykorzystać go w pełni, by później w bujanym fotelu z herbatką w dłoni mieć co wspominać.
Artykuł pochodzi z serwisu akademiec.pl. Sprawdź nas!Autor: Karolina Mojszczak