Dylematy dziennikarza obywatelskiego…
26 lipca 2010, 14:23 Komentarzy: 17 |
Ocena: 5.00 (1 głos)
Autor: małgorzata k-m
W tym artykule zajmę się jednym dylematem. Postaram się odpowiedzieć na pytanie: pisać pod swoim imieniem i nazwiskiem czy lepiej pod pseudonimem?

źródło: techwiredau.com
Osobiste doświadczenia.Publikowałam już artykuły na pewnym portalu, przyznając się do swojej tożsamości. Równolegle prowadziłam współpracę z kobiecą stroną internetową przy bardzo specyficznym zagadnieniu. Tu posługiwałam się pseudonimem. Lepiej wyszłam na tej drugiej współpracy. Komentujący ograniczali się w swoich wpisach tylko do tego, co wynikało z treści moich „wywodów” ( przepraszam, że tak enigmatycznie) W pierwszym przypadku, ataki personalne były rzeczą nagminną. Odszukali mnie „ starzy znajomi” zaczęły się komentarze różnego, osobistego typu, aluzje do wykonywanego zawodu. Zrobiło się bardzo nieciekawie.
Tak, więc odpowiedz na pytanie: pisać jawnie, czy w ukryciu, siłą rzeczy będzie obciążona moimi własnymi doświadczeniami.
Mam też inne założenie, chcę sprowokować portalowe koleżanki i kolegów do wypowiedzi: co sądzą na temat omawianego dylematu?
Wg mnie, wybór uwarunkowany jest przez cel. Dlaczego piszemy?Jeżeli jesteśmy młodzi i mamy aspiracje do bycia zawodowym dziennikarzem to, najlepiej swoje artykuły podpisywać imieniem i nazwiskiem. Trzeba hartować się od pierwszego tekstu. Gromadzić dorobek. Tak na naszym Portalu robi wielu początkujących dziennikarzy. Można przy okazji pochwalić się nagrodami, wyróżnieniami itp. O ile takowe są przyznawane.
A tak przy okazji, „ Filozofie”, czy nie żałujesz, ze nie podpisałeś imieniem i nazwiskiem swojego nagrodzonego tekstu?
Jeżeli dziennikarstwo obywatelskie traktujemy hobbystycznie to, śmiało możemy ukryć się pod pseudonimem. Z reguły, „ starsi” dziennikarze obywatelscy mają mocno ugruntowaną pozycję życiową. Położenie na jednej szali prywatnych osiągnięć, a na drugiej swoich artykułów, może przynieść niespodziewane efekty. Ja ich doświadczyłam. Wybierając pseudonim, postawiłam na…
święty spokój. Moi "znajomi" chyba przeżyli szok, kiedy trafili na podpisane przeze mnie teksty, bo prowadzili niekończące się wywody na temat wyższości gry w szach, szydełkowania, nad „uprawianiem” dziennikarstwa obywatelskiego. A z drugiej strony mogą nas ominąć wszelakie splendory.
Pytania.Mamy na naszym Portalu wybitnych znawców w swoich dziedzinach: centuriona, Wolfi, Alodię, Bezeta. Ciekawa jestem, dlaczego postanowili ukryć się pod internetowymi nickami?
Drodzy InfoTubowicze, dlaczego chowacie się pod pseudonimami? Pytanie to kieruję do całej rzeszy dziennikarzy obywatelskich. Interesuje mnie także, dlaczego pozostali zdecydowali się na ujawnienie swojej tożsamości?