Wybierz lokalizację
Zrób zdjęcie - wygraj iPoda z HolidayCheck.pl
Zrób zdjęcie i wyślij MMSemWyślij temat!
Newsletter

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz e-mail:

Dane teleadresowe

AWR WPROST
ul. Domaniewska 39a
02-676 Warszawa
tel. (22) 529 11 69
fax (22) 852 90 16
email redakcja@infotuba.pl

Twarzą w Twarz: Nawet Wichniarek śmieje się z "Piłki Nożnej", ale konkurencja nie śpi...

31 stycznia 2009, 18:08 Komentarzy: 1 | Ocena: 4.00 (3 głosy)

Autor: Krystian Gradowski

Kontynuacja publikacji: Twarzą w twarz: Granica absurdu

To już trzecia część "Twarzą w Twarz". Dotychczas było o powołaniach Leo Beenhakkera i o "Piłce Nożnej". Tym razem będzie...również o sportowej prasie, o "PN" też zahaczymy. Przechodząc do sedna - Przegląd Sportowy i wspaniałe perełki.

Twarzą w Twarz: Nawet Wichniarek śmieje się z "Piłki Nożnej", ale konkurencja nie śpi...
Zaczynając od transferów podawanych w PS - jak wyliczył jeden z portali, na 157 transferów 23 były trafione, co daje marną, 14% skuteczność. Wśród nich m.in. Karcemarskas, Dolha, Janukiewicz, Pawełek, Bobel, Rodnei i Krzynówek przechodzący do Śląska Wrocław, Krzywicki ze Świerczewskim do GKP Gorzów, Komorowski do AEK Ateny, Bełchatowa i Górnika Zabrze, Aleksander do jednego z klubów w Chinach, Romeu, Żurawski i Braz do Wisły Kraków, Błaszczykowski podpisujący kontrakty z West Hamem, Ajaxem, Liverpoolem, Celticem i Villarrealem, Robert Lewandowski wyjeżdzający do Fiorentiny, Udinesse i West Bromwich, Seweryn Gancarczyk dogadany z Herthą, Besiktasem, Celticem, Fenerbahce i Galatasaray, czy Fabiniak z Metz. Była również wzmianka (wymyśliły to jednak Brytyjskie media), iż Chelsea i Real mają zamiar walczyć o 17-letniego pomocnika Brescii Bartosza Salomona, który był na testach w West Hamie, jednak klubu z Anglii podobno nie było stać na Polaka. Pominę już liczne wyceny, wg. których to na okładce Mariusz Lewandowski ma iść do Wigan za 2 miliony złotych większą sumę, niż podają to kilka stron dalej. Jak powszechnie wiadomo dziennikarze sportowi nie zawsze piszą dla jednej gazety, co często odbija się czkawką. Michał Zichlarz tak wycenia Marcelo i Juniora Diaza w "Dzienniku": " Każdy z nich wart jest obecnie ponad milion euro”. Tego samego dnia możemy przeczytać jednak tekst pana Zichlarza w "PS" o Marcelo: " Trafił do Wisły w ostatnium dniu letniego okienka transferowego za darmo, a teraz jego rynkowa wartość wynosi około 3 miliony euro!”. Faktycznie, 3 miliony euro to jest ponad milion. Więc czego się tutaj czepiać...

W okresie świątecznym mogliśmy przeczytać w Przeglądzie Sportowym kilka ciekawych felietonów. Na początek redaktor Tuzimek: „Teraz ważniejsze jest, by znaleźć czas na rozmowę z synem, przeprosić matkę, wybaczyć bliskiej osobie. Ja z synem już pogadałem. Właśnie skończył roczek, więc na razie nasza rozmowa wyglądała tak, że ja mówię, a on słucha. Płakał. Włączyłem pozytywkę ukrytą w pluszowym misiu, a sam mówiłem szeptem. Powolutku, słówko za słówkiem... Uspokoił się i słuchał. Kiedyś opowiem mu, czym jest sport, szlachetna walka i piękno rywalizacji. O złych rzeczach opowie mu świat. Dziś płacze tylko wtedy, gdy nie czuje ciepła matki. Ale i on, i ja sporo jeszcze łez wylejemy. Ludzką podłość, nikczemność i małość można poznać tylko empirycznie. To trzeba przeżyć samemu. I ja – ojciec – przed tym go nie obronię. Czasem trzeba wyłączyć telewizor, usiąść, zatrzymać gestem wyciągniętej dłoni galopujący świat, nie gonić i mieć chwilę dla siebie. Pogadać z synem, podać rękę bratu, uściskać ojca i matkę, żonę albo kobietę, którą się skrzywdziło. I właśnie po to są święta”...

Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź naczelnego Kality: "Życzę wam, by Wasze życie, Wasz świat były tak kolorowe, bajeczne i energetyczne, by nie starczyło czasu na ich marnowanie na skutek zamatrwiania się przeciwnościami losu. Wreszcie życzę Wam także, byście zawsze starali się zrozumieć drugiego człowieka. Świat naprawdę nie jest biały lub czarny. Między tymi dwoma skrajnościami istnieją miliony kolorów, a każdy z nas ma swój ulubiony. Cieszmy się swoim światem, pozwalając innym mieć własne." Jak widać nie trzeba terapii u psychologa, wystarczy kupić "Przegląd Sportowy". "Świat naprawdę nie jest biały lub czarny", "Płakał. Włączyłem pozytywkę ukrytą w pluszowym misiu, a sam mówiłem szeptem. Powolutku, słówko za słówkiem..." Haha, to jest genialne! Psycholog Marcin Kalita i Ojciec Tuzimek. Ładnie to brzmi. Proponuję małą zmianę zawodową - porzucić rubrykę FELIETON SPORTOWY dla felietonu w nowym piśmie "M Jak Mama", chociaż praca w "Przyjaciółce" też mogła by być kusząca. Zawsze jeszcze w grę wchodzi działalność misjonarska.

To były oczywiście fragmenty. Jednak nowy rok, nowa jakość. Już w połowie stycznia przypomniał o sobie Kalita. To był wielki come back, godny najlepszych. "Podobnie jak 80-letni starcy prowadzący na rzeź tłumy i 10-letni chłopcy z ogniem fanatyzmu w oczach odbezpieczający swe pistolety. Krew, strach, śmierć. Piekło tym straszliwsze, że prawdziwe. Niewyobrażalne. Porażające dramatem, odrętwiające przy próbie współczucia.
A ja siedzę dalej w fotelu i właśnie kapeć spadł z lewej nogi. Wkurza mnie to. Naprawdę wkurza, bo okno lekko uchylone i zimno mi w stopę. No, nie! Chyba muszę odstawić szklankę i schylić się po pieprzonego kapcia. Zdarzenie urasta do rangi życiowego problemu. Jak wytłumaczyć problem kapcia komuś, kto doświadczył piekła Kabulu czy jakiegokolwiek bliskowschodniego miasta w stanie wojny? Albo komuś, kto – jak bohaterka „Milczenia Lorny”, Albanka – musiał decydować się na fikcyjne małżeństwo z narkonanem, by uwolnić się od zmór swej ojczyznu?" Buhahaha! "Kapeć mi spadł" - przy tym chowa się nawet Kapuściński. Tym razem mamy do czynienia z połączeniem tekstu a'la "Gość Niedzielny" (do słowa "współczucia") i z fragmentem monologu pacjenta w klinice psychiatrycznej. Rozumiem, nie trzeba w każdym numerze gazety pisać o szejkach z Manchesteru City i porywającej grze Barcelony, ale teksty o 10-letnich chłopcach z ogniem fanatyzmu i spadającym kapciu (haha, "wkurza mnie to.") nie przystoją gazecie sportowej.

Po poprzednim tekście, dotyczącym absurdów w "Piłce Nożnej" dostało mi się od paru osób. Być może blask tej gazety tak zaślepia czytelników łykających wszystko po kolei. Tak jak pisałem - Janukiewicz został zdjęty z "Tak grali Polacy". I to już 20 stycznia, "zaledwie" 1,5 miesiąca po rozwiązaniu kontraktu. Przyszły nowe numery, mamy więc również nowe ciekawostki. Podobno Krzysztof Nykiel z Ruchu Chorzów jest ogromnym pechowcem, ponieważ po powrocie po ciężkiej kontuzji stracił miejsce w składzie. No rzeczywiście, ogrmny pech. Chyba w ogóle jesteśmy takimi pechowcami, bo nie dość, że mamy tak mało Polaków w ligach zagranicznych, to tracą oni jeszcze miejsca w składzie. Zwykły pech. Gdyby nie on, to dla Barcelony gole dziś by strzelał Ebi Smolarek, a Jerzy Dudek wygryzłby Casillasa z bramki Realu. W numerze 3 był kolejny ranking. "Top 55, czyli reszta świata w klubach Europy". Tu już było raczej normalnie, ale na 9 miejscu wśród stoperów znalazł się Gabriel Milito, który większość roku pauzował z powodu kontuzji. A przypomnijmy, że to ranking za rok 2008. Cofając się tydzień wcześniej mamy drugi numer "PN" i kolejne kuriozum. Pod krzyżówką ze strony 46 mamy napis "SPROSTOWANIE: W numerze 1 miesięcznika 'Piłka Nożna PLUS' oraz w wydaniu świątecznym tygodnika 'Piłka Nożna' przez pomyłkę zamieściliśmy tę samą krzyżówkę. (...)" Śmiać czy się płakać?! Nie dość, że wrobili ludzi "przez pomyłkę", to jeszcze przeprosili (albo dopiero się zorientowali) 21 DNI PÓŹNIEJ, wypuszczając w międzyczasie pierwszy numer 2008 roku. Jak w tak renomowanym piśmie można dopuszczać notorycznie do takich sytuacji? Ale to nie koniec. W 4 numerze (ostatnim dotychczas) jest wywiad z Barotszem Ślusarskim autorstwa Zbigniewa Muchy. Czwarte pytanie i pierwszy odlot redaktora. "Zatem wrócił pan do West Bromwich i znów nie grał. Jak to możliwe, skoro ten klub zapłacił za pana niemal milion euro!" Widzicie to? Milion euro! Klub z Premiership zapłacił milion euro, a Ślusarski nadal nie grał! Rozfantazjowanego dziennikarza lekko ostudził bohater rozmowy. "Milion euro dla takiego klubu to bułka z masłem". Dalej jest jeszcze lepiej - "West Bromwich to dość bogaty klub jak na warunki Championsip?" Pomijając już samo "Championsip" (ktoś wie co to jest?) autor nie wie gdzie gra WBA. Nowy napastnik Craxy odpowiada "Raczej tak, ale teraz przecież grają, z mizernym zresztą powodzeniem w Premier League". Oczywiście, Ślusarski przychodził do klubu z Birmingham, gdy ten grał na zapleczu, ale był to również spadkowicz z Premiership, gdzie nie ma drużyn dla których milion euro to niewyobrażalnie wielka kwota, więc pytanie jest raczej niedorzeczne.

Jak dobrze pójdzie to będziemy mieli do czynienia ze stałym punktem w "PN", którym będą felietony Władysława Żmudy. Ostatnio były reprezentacyjny obrońca zadebiutował na łamach "PN" i odrazu było zabawnie. Pan Władysław żali się, że nie rozumie dlaczego Grzegorz Lato nie dostał od nikogo (poza PZPN-em oczywiście) szansy. Mój tekst z pewnością do Żmudy nie dotrze, ale odpowiem mimo wszystko głosem ludu - bo jest przedłużeniem ręki Listkiewicza, i nic się nie zmieni. Ale dalsza część tekstu nie jest gorsza. "Pomijam już fakt, że mając 18 lat biegał setkę w 11 sekund i miał pewne miejsce w drugoligowej Stali Mielec" Rzeczywiście, teraz już nikt nie może mieć wątpliwości, że Lato będzie zajebistym (nie mogłem sobie odmówić...) prezesem. Dalej takie podlizywanie się i opowieści o tym jak to jedynie Żmuda z Latą udali się na narady selekcjonera...ogólnie nic ciekawego. W następnym numerze być może dowiemy się ile na klatę brał 23-letni Henryk Kasperczak.

Nie warto już nawet wspominać o "Futbolowej fikcji" z "Piłki Nożnej PLUS", co już zakrawa ponad granicę głupoty. Wakacyjne bzdury "Pomoc od Miśka" (bajka w nawiązaniu do zachodzących wówczas wydarzeń w polskiej piłce) w zwykłej 'PN' również zbyt ciekawe nie były, budziły jedynie politowanie i ogólne zażenowanie. Liczymy na dalszą kreatywność dziennikarzy w tym kierunku i stworzenie np. nowego Tsubasy, takiego z Polski. Boli jeszcze jedno - słabe wycinanie zdjęć i fotomontaże stojące często na niskim poziomie.

Wracając do przytoczonego wywiadu z Wichniarkiem w poprzednim "TwT", w którym to 23 grudnia dowiedzieliśmy się, że Wigilię i Nowy Rok Artur spędził w Polsce z kolegą. I koledze jeszcze podobała się impreza z 31 grudnia, mimo że wywiad był przeprowadzany prawie pół miesiąca wcześniej. Niedawno w Przeglądzie Sportowym zamieszczono rozmowę z "Królem Bielefeldu", w którym to sam zainteresowany odniósł się do wywiadu z 17 grudnia. "To, co zrobiła gazeta, to zupełny brak profesjonalizmu. Wstyd i kompromitacja. Dwa tygodnie przed świętami już opisali, jak je spędziłem i z kim świętowałem Sylwestra. W połowie grudnia już wiedzieli, że mojemu koledze z drużyny bardzo się podobało w Polsce i wrócił do Niemiec zachwycony. A przecież on się dopiero do mnie wybierał! Szkoda gadać o takich dziennikarzach". Dobrze, że nie skłamali, koledze serio się podobało.

Muszę odnieść się do jeszcze jednej kwestii. W myśl zasady "nie możesz krytykować dziennikarzy, którym nie dorastasz do pięt" (którą mi zarzucano) dziennikarstwo nie ma sensu. Ja mam tolerować liczne wpadki (w moim tekście notabene krytykowałem głównie niedociągnięcia, za które nie są odpowiedzialni dziennikarze, którym jednak też się dostało. O rzekomo niskim poziomie artykułów nigdzie mimo wszystko nie wspomniałem) i siedzieć cicho, dlatego że panowie mają świstek. Jakie więc dziennikarze mają prawo krytykować piłkarzy, skoro jeżeli chodzi o grę, "nie dorastają im do pięt"? Może tylko jeden - Marcin Rosłoń. Ale tylko tych, którzy grają w gorszych klubach niż Legia. Z takich klubów niestety połowa to kadrowicze, a że komentator Canal+ w kadrze nie zagrał, to takiego prawa również nie posiada. Niestety, wielu gorszych lig od naszej nie ma, więc swoją karierę dziennikarza były obrońca może kontynuować tylko w Estonii i podobnych krajach. Kółko się zamyka.

rvn/footblic.com

Tagi: przeglad nozna pilka sportowy

Dodaj do ulubionychWyślij znajomemuZgłoś naruszenie regulaminu

Komentarze (1)

  • 1)

    emjot5 lutego 2009, 00:18


    Hehehehehehe :) No cóż, z takimi przykładami trudno liczyć na to, że dziennikarze sportowi przestaną być traktowani tak, jak są.


RSSArtykuły | Wydarzenia


© 2007 AWR Wprost

Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Janmedia Interactive

Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System