Wybierz lokalizację
Zrób zdjęcie - wygraj iPoda z HolidayCheck.pl
Zrób zdjęcie i wyślij MMSemWyślij temat!
Newsletter

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz e-mail:

Dane teleadresowe

AWR WPROST
ul. Domaniewska 39a
02-676 Warszawa
tel. (22) 529 11 69
fax (22) 852 90 16
email redakcja@infotuba.pl

Ciężki kawałek chleba w Holandii

16 sierpnia 2009, 17:00 Komentarzy: 0

Autor: Magdalena Kusak

Groził podpaleniem, bił i nie chciał zapłacić. Kto taki? Holenderski plantator, który zatrudnił 80 Polaków. "Polacy nadają się jedynie do podcierania nimi tyłków" – zwykł mawiać pracodawca. Holenderska rzeczywistość na długo pozostanie w pamięci naszym rodakom. Nawet najgorszemu wrogowi nie życzy się tego przez co przeszli polscy pracownicy w Holandii. Kobiety i jeden mężczyzna w końcu zdecydowali się na strajk. Udało im się odzyskać pieniądze.

Ciężki kawałek chleba w Holandii
Holandia dream

Za granicą wiadomo – różnie bywa. Często słyszy się o nielegalnym uprowadzeniu kobiet do pracy w domach towarzyskim, obiecując im wcześniej uczciwy i rzetelny zarobek. Zdarza się i pośrednik, który pomaga znaleźć pracę. Nie omieszka on oczywiście pobrać za przysługę pieniędzy. A po dotarciu na miejsce, zamiast pracy zastaje się tylko jedno wielkie rozczarowanie.

Ta praca w Holandii miała być inna. Zapowiadało się dobrze: farma była, truskawki również, pozostało tylko pracować i zarabiać. Nic bardziej mylnego. Pracodawca wykorzystywał ludzi jak tylko mógł, karał nawet za sprawdzenie godziny na telefonie, a wynagrodzenia za prace postanowił nie wypłacić.

Strajkujemy!

Kobiety długo wytrzymały…cóż czego człowiek nie robi dla rodziny czy pieniędzy. Jednak, gdy holenderski plantator nie wypłacił pracownikom należnego wynagrodzenia, pracownicy postanowili zbuntować się. Nie było innej opcji - tylko strajk. Co na to pracodawca? Na pewno nie przejął się zbytnio całym zdarzeniem. Odpowiedział na strajk groźbami. Mężczyzna odciął również Polakom wodę i nie dawał jedzenia. Sprawa rozniosła się szerokim echem. W końcu sytuacją pracowników zaczęły interesować się międzynarodowe media, związki zawodowe oraz polski konsulat w Holandii.

Co z pieniędzmi?

Ostatecznie plantator truskawek przelał ponad 110 tys. euro na konto holenderskich związków zawodowych. Konta poszczególnych pracowników zwiększą się najprawdopodobniej na początku tygodnia. Wypłaty zostaną pomniejszone o opłaty za przejazd do kraju oraz za przyjęcie do związku. Kobiety zgodziły się wcześniej na takie rozwiązanie.
Jak to wszystko tłumaczy mężczyzna, który zatrudnił 80 Polaków i nie wypłacił im za pracę? Pracodawca twierdzi, że wstrzymał wypłaty pracującym na jego farmie Polkom z powodu urlopu księgowej.
Koszmar obozu pracy skończył się z piątku na sobotę, kiedy kobiety opuściły autokarem holenderską miejscowość - Oirschot.

To nie jest niestety pierwszy i jedyny przypadek wykorzystania Polaków za granicą.
60 polskich murarzy, mechaników i cieśli przez kilka tygodni harowało w kamieniołomie w Szwecji - bez pieniędzy i posiłków. We Włoszech z kolei odbywał się handel ludźmi. W miastach Sheffield oraz Blackburn w Wielkiej Brytanii, zaś niewolniczo pracowało kilkudziesięciu Polaków.

Jak można tą niesprawiedliwość zmienić? Czy Polakom pozostaje tylko praca w ojczyźnie? Czy nastąpią czasy, kiedy każdy obywatel będzie mógł spokojnie i uczciwie pracować za granicą?
Dużo wody upłynie zanim poznamy odpowiedzi na powyższe pytania.





Dodaj do ulubionychWyślij znajomemuZgłoś naruszenie regulaminu

Komentarze

Artykuł nie posiada komentarzy.


RSSArtykuły | Wydarzenia


© 2007 AWR Wprost

Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Janmedia Interactive

Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System