Wierzą, że każdy człowiek ma prawo być szczęśliwy „tu i teraz”. Wierzą, że można jednocześnie być dobrym kapłanem i dobrym mężem. Chcą walczyć o swoje prawo do miłości, nie rezygnując przy tym z drogi, którą wybrali, decydując się na seminarium.
Kapłani, którzy „zrzucili sutannę” dla kobiety, zwykle funkcjonują w polskim społeczeństwie niczym wyklęci, pariasi, o których nawet się nie mówi. Zjawisko jest szczególnie intensywne w małych miejscowościach i wsiach, gdzie parafianie wciąż traktują księży jako wyrocznie w każdej dziedzinie życia. Tym większy później wybucha skandal, jeśli taka lokalna wyrocznia stan duchowny zamieni na małżeński.
Stowarzyszenie Żonatych KsiężyGdy przed ponad dziesięcioma laty media postanowiły przyjrzeć się losom księży, którzy zrezygnowali z posługi przed ołtarzem, odzew z całej Polski był ogromny. Na tyle ogromny, że jeden z takich księży, Józef Streżyński, wraz z żoną, postanowili o problemie zacząć rozmawiać. Liczyli na to, że w ten sposób nawzajem można sobie pomóc, podzielić się doświadczeniami, wesprzeć radą. Tak powstało Stowarzyszenie Żonatych Księży i Ich Rodzin. Czym się zajmują?
- Nikomu nie sugerujemy jakichkolwiek rozwiązań życiowych. Pomagamy jedynie trzeźwo spojrzeć na zaistniałą w ich [księży i ich żon] życiu sytuację, aby mogli podjąć godziwe i służące prawdziwemu szczęściu decyzje – mówi Józef Streżyński, współzałożyciel Stowarzyszenia i obsługującego je serwisu www.prezbiter.pl - Nie służymy przy tym jakąkolwiek pomocą materialną, albowiem każdy musi stanąć pod tym również względem na własnych nogach. Doświadczenia starszych są tutaj znaczącym wsparciem.
Ksiądz też człowiekStreżyński wskazuje na jeszcze jeden problem, ten który budzi najwięcej kontrowersji w Kościele Katolickim – celibat. Na stronie internetowej Stowarzyszenia możemy przeczytać: „naszym zdaniem, celibat jest cenną pomocą w realizacji tych [chrześcijańskich] wartości, lecz jednak nie stanowi wartości samej w sobie”. Właśnie to zagadnienie rozgrzewa do czerwoności fora internetowe. Internautka o nicku „Elżbieta”, pisze: „jak to jest, że po kilku, kilkunastu latach kapłaństwa, miejsce rozumu zajmuje rozporek?”. Przecież księża ślubowali czystość, ale jakim mogą być autorytetem, jeśli śluby te łamią? Z drugiej strony, często usprawiedliwia się ich słowami „ksiądz to też człowiek i swoje potrzeby ma”. I nie chodzi tu o potrzeby cielesne, ale przede wszystkim o prawo do bycia z drugim człowiekiem, o prawo do uczucia.
W sutannie i z alimentamiA co jeżeli ksiądz, najważniejszy autorytet moralny dla wielu parafian, zwłaszcza tych starszej daty i z mniejszych miejscowości, sprzeniewierzy się temu, co głosi w każdą niedzielę z ambony? Co jeśli, mówiąc wprost, prześpi się z dziewczyną? I co jeśli ta dziewczyna zajdzie w ciążę? Pomińmy już takie przypadki, kiedy ksiądz dalej pełni posługę w Kościele a jednocześnie, na boku, ma rodzinę, o której pobożnym parafianom się nawet nie śniło. Ale rodzi się pytanie – czy lepiej zrezygnować z kapłaństwa i założyć rodzinę, czy też zachować status quo i się w nim męczyć (dodatkowo płacąc alimenty)? Na tym polu dochodzi do swoistej hipokryzji w społeczeństwie.
- Przecież chociażby samo stawianie wierności celibatowi ponad miłość i powinność rodzicielską wobec poczętego dziecka, kłóci się z duchem Ewangelii – mówi Streżyński. – A przecież z reguły ksiądz, zwalniający się z obowiązków duszpasterskich, widziany jest w Kościele bez porównania gorzej od tego, który płaci jedynie alimenty, trwając w celibacie. – dodaje.
Tym samym wierni przyjmują jednocześnie rolę kata i ofiary. Kata, bo bezlitośnie piętnują człowieka, który śmiał zachwiać ogólnie przyjętym porządkiem. Ofiary, bo czują się oszukani – ktoś, kto był ich przewodnikiem, zawiódł ich zaufanie. Tylko gdzie w tej schizofrenicznej rzeczywistości miejsce na dramat człowieka, który dla bliskości drugiego człowieka porzucił to wszystko, na co pracował całe życie? Kto mu pomoże? Były parafianin? Kolega ”po fachu”? Niestety, póki co, zepchnięci na margines społeczny, żonaci księża i ich rodziny muszą sami radzić sobie z adaptacją do całkiem nowych warunków. Stowarzyszenie Żonatych Księży ma im w tej adaptacji pomóc.
źródło: "PDF"