Wybierz lokalizację
Zrób zdjęcie - wygraj iPoda z HolidayCheck.pl
Zrób zdjęcie i wyślij MMSemWyślij temat!
Newsletter

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz e-mail:

Dane teleadresowe

AWR WPROST
ul. Domaniewska 39a
02-676 Warszawa
tel. (22) 529 11 69
fax (22) 852 90 16
email redakcja@infotuba.pl

Niebo i piekło

13 listopada 2009, 01:55 Komentarzy: 1 | Ocena: 5.00 (1 głos)

Autor: Magdalena Stasiak

Gdzie jest granica bólu? Jaki jest jego sens, jeśli w ogóle jest jakiś sens? Czy cierpienie wystarczy by zostać świętym? I kto ma prawo o tym decydować? Z takimi pytaniami zostawia nas „un esempio” – spektakl, będący intymnie opowiedzianą historią cierpienia oraz bohaterstwa, zwanego też przez niektórych świętością.

Niebo i piekło
„Un esempio” (wł. „przykład”), pierwszy projekt Teatru niebopiekło, powstał w oparciu o opowiadanie Gustawa Herlinga-Grudzińskiego „Błogosławiona, święta”. Czerpiąc z własnych doświadczeń, zrodzonych z lat przebywania w obozach sowieckich, Grudziński dał się nam poznać jako ten, który skupia się na przestrzeni między dobrem a złem. Poruszał problem wartości, które mieszając się w człowieku, mogą uczynić z każdego z nas istotę piękną lub zdolne do najgorszych zbrodni zwierzę; wartości, które sprawiają, że nosimy w sobie i niebo, i piekło.

Posługując się przykładem piętnastoletniej Marianny (Ewa Stołowska), która zaszła w ciążę po tym jak została wielokrotnie zgwałcona przez serbskich żołnierzy, dotykamy problemu tysięcy kobiet bośniackich, które padły ofiarą gwałtów etnicznych. Marianna, jako jedna z nielicznych, decyduje się urodzić poczęte w ten sposób dziecko, mimo że, nie przebierając w słowach, przeklina to, co się stało. Jej decyzja sprawia, że natychmiast zainteresował się nią Kościół, chcący koniecznie uświęcić ją za życia. Po ciężkim porodzie dziewczynę uznano za zmarłą, co utwierdziło wszystkich w przekonaniu o jej świętości. Jednak po pogrzebie z grobu dochodzą przerażające odgłosy. Okazuje się, że Marianna nie umarła, zapadła tylko w głęboką śpiączkę. Dopiero pochowana – udusiła się. Taki rodzaj śmierci nie pozwala na uświęcenie, więc Marianna odchodzi w zapomnienie.

Po mistrzowsku do tematyki dobrana jest forma, która jeszcze dodaje opowiadanej historii głębi. Akcja rozgrywa się na przestrzeni zaledwie paru metrów kwadratowych, nie ma dekoracji, zaś za jedyne rekwizyty służą chusta, skórzany pas i bęben. Teatr posługuje się hermetycznym językiem Kościoła, za całą muzykę wystarczają liturgiczne melodie oraz dźwięk bębna. Efekt wzmaga otaczająca widzów ciemność, łamana jedynie subtelnym światłem, które odpowiednio do sytuacji wydobywa z mroku bądź Mariannę – symbol cierpiących kobiet, bądź księdza, reprezentującego stanowisko Kościoła (Adam Stróż). Dzięki temu spektakl utrzymany jest w tak intymnej atmosferze a uwaga widza cały czas zogniskowana jest na dwójce bohaterów.

Teatr niebopiekło nie ocenia i nie komentuje. Pozbawiony mentorskiego tonu, nie udziela odpowiedzi, ale zmusza odbiorcę do szukania ich w głębi własnej duszy. Każe pytać, czy można wymagać od kobiet heroizmu, jakim jest urodzenie dziecka poczętego z gwałtu. Wywołuje niepokój, pytając o zasadność roszczenia sobie przez Kościół prawa do oceniania czyjegoś cierpienia. „Un esempio” nie można jedynie obejrzeć, ten spektakl trzeba przeżyć. Gwarantuję, że nie pozostawi on nikogo obojętnym.



*****
"Un esempio” – Teatr niebopiekło
W spektaklu wykorzystano teksty: Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, Franza Kafki, Gustawa Jaana Krossa, św. Pawła oraz członków zespołu
Reżyseria: Andrzej Stróż
Występują: Ewa Stołowska, Andrzej Stróż
Światła: Andrzej Szomszor
Teatr Praga, scena przy Otwockiej 14, Warszawa
8 listopada 2009, godz. 19.00
Bilety: normalny 20 zł, ulgowy 10 zł

Tagi: esempio niebopiekło praga teatr un

Dodaj do ulubionychWyślij znajomemuZgłoś naruszenie regulaminu

Komentarze (1)

  • 1)

    smd8 grudnia 2009, 09:21


    Przeczytałem z zainteresowaniem. Zostałem zainteresowany spektaklem. Opisy spektaklu, scenografii, mimo swej zwięzłości, są na tyle realistyczne, że obrazy same powstają w wyobraźni. Zwięźle zarysowana fabuła, postawione pytania retoryczne nie pozwalają przeczytać i... po prostu zapomnieć.
    Dobre rzemiosło dziennikarskie.


RSSArtykuły | Wydarzenia


© 2007 AWR Wprost

Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Janmedia Interactive

Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System