Wybierz lokalizację
Zrób zdjęcie - wygraj iPoda z HolidayCheck.pl
Zrób zdjęcie i wyślij MMSemWyślij temat!
Newsletter

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz e-mail:

Dane teleadresowe

AWR WPROST
ul. Domaniewska 39a
02-676 Warszawa
tel. (22) 529 11 69
fax (22) 852 90 16
email redakcja@infotuba.pl

Claudia Torres, Jacek Krawczyk „Chomik na widelcu” – recenzja książki

16 stycznia 2010, 15:53 Komentarzy: 1 | Ocena: 5.00 (4 głosy)

Autor: akademiec.pl

Igor Czacki, policyjny psycholog w wieku przedemerytalnym, stary rutyniarz ze sporym bagażem doświadczeń, wezwany do sprawy śmierci nastoletniej dziewczyny, której ciało znaleziony w toalecie jednego z warszawskich klubów, od początku czuł, że nie będzie to zwykłe śledztwo.

Claudia Torres, Jacek Krawczyk „Chomik na widelcu” – recenzja książki
„Zmarła… Zmarła? Młode dziewczyny nie umierają. W każdym razie nie w toaletach. A ładne dziewczyny w ogóle nie powinny umierać. Była młoda, ładna, umarła w toalecie. To go intrygowało”. Do tego ten sen, który przyśnił mu się wkrótce potem. „Śnił mu się chomik nabity na widelec. Jak zawsze, kiedy był trup. Trup, który intrygował. Chomik się czołgał, bezradnie przebierając przednimi łapkami i zostawiając za sobą smużkę krwi. (…)Nigdy nie wyśnił sprawcy, żadnej postaci ani nawet jej uciekającego cienia. Tylko drgający chomik. Ten sen go budził.”

„Chomika na widelcu” bez wątpienia można zaliczyć do najbardziej udanych polskich kryminałów ostatnich lat. Dlaczego? Otóż na fabułę powieści składa się nie tylko wspomniana sprawa tajemniczej śmierci młodej dziewczyny – Emilii Natolskiej, która z każdą poszlaką, z każdym następnym przesłuchanym świadkiem, wraz z kolejnymi ofiarami, zatacza coraz szersze kręgi, owocując wplątaniem bohaterów w aferę na skalę międzynarodową. Składają się na nią również, a może i przede wszystkim, osobiste historie postaci, które poznajemy: Igora Czackiego, nazywanego przez kolegów z pracy - z racji pełnionej funkcji - „Psychologiem”, jego najlepszego przyjaciela, również doświadczonego, komisarza Malesza (pseudo „Major”), pomagającej im w sprawie młodej funkcjonariuszki Sabiny oraz Agnieszki Natolskiej (matki Emilii), która, podobnie jak my, poznaje swoją córkę dopiero po jej śmierci. Wszyscy oni wydają się nad wyraz prawdziwi, tak że odbiorca z zaciekawieniem i przejęciem śledzi ich losy. Udało się to z pewnością dzięki osobom autorów powieści – umiejętnie budującej napięcie Claudii Torres, oraz psychologowi z wykształcenia i pasji – Jackowi Krawczykowi, który czyni „Chomika…” powieścią doskonale psychologicznie uprawdopodobnioną, gdzie na równi z głównym wątkiem kryminalnym pragniemy poznać portrety głównych bohaterów, z których każdy nosi w sobie jakąś, mniej lub bardziej złożoną, tajemnicę z przeszłości. Czacki od lat rozwiedziony z kobietą, którą kochał, bardzo tęskni za swoją córką Iloną, którą pieszczotliwie nazywa Ilaszkiem. Przeszłość Malesza z kolei skrywa w sobie tajemnicę nurtującą jego młodszych kolegów po fachu – mianowicie źródło, z jednej strony dużo mówiącej, z drugiej tajemniczej ksywy – „Major”. Autorzy bardzo trafnie ukazują również przeżycia Agnieszki Natolskiej, która po śmierci Emilii odkrywa, że tak naprawdę nigdy nie znała swojej córki. Jej chęć nadrobienia straconego czasu już po odejściu dziecka sprawia, że wraz z nią czytelnik poznaje przyczyny śmierci nastolatki.

Dla mnie na pierwsze miejsce w książce wysuwają się bez wątpienia mistrzowsko naszkicowanego stosunki między parą doświadczonych policjantów. Czacki i Malesz znają się od kilkudziesięciu lat, z niejednego pieca chleb już jedli, a po latach spędzonych w policji mało co ich dziwi. Są przyjaciółmi zawsze do bólu szczerymi, zawsze pod ręką i na każde wezwanie. Wzajemnie się uzupełniają – Malesz ma w małym palcu wszelkie metody śledcze, a Czacki zajmuje się ustalaniem profili psychologicznych podejrzanych, świadków i ofiar.

„- Co mamy?
- Pewnie morderstwo, może zabójstwo.
- Może… może… A coś przypuszczasz?
- „Ja nie przypuszczam – odpowiedział Major – ja się dowiaduję. Dopiero potem zaczynam przypuszczać.”
(…)
„- A ty, Psycholog, coś przypuszczasz? (…)
- Ja nie przypuszczam. (…) - Ja czekam aż Major się dowie i powie mi, co przypuszcza.
I wtedy ja zaczynam przypuszczać.”


U bohaterów wszystko działa, jak w dobrze naoliwionej maszynie.

Bardzo ważnym z perspektywy czytelnika jest to, że, chociaż Torres i Krawczyk wypełnili „Chomika…” psychologią, nie ucierpiała na tym intryga kryminalna, która dużymi krokami prowadzi nas do zaskakującego końca. Śledztwo brnie do przodu, a nieszablonowe postaci uwalniają nas od obcowania z kolejnym banalnym kryminalikiem.

„Chomik na widelcu” uczy nas, abyśmy zawsze pamiętali, by okazywać miłość bliskim, poznawać ich jak najlepiej, póki mamy ku temu okazję. Pokazuje nam bardzo obrazowo smutek osób, które wieczorem muszą wracać do pustego mieszkania. Mimo wszystko jednak z powieści bije nadzieja.

Uważam „Chomika na widelcu” za lekturę lekką w odbiorze i z całą pewnością godną polecenia, co bez wątpienia zawdzięczamy barwnemu stylowi autorów.

Recenzja pochodzi z portalu dla młodych - akademiec.pl. Sprawdź nas!!

Autor: P.

Tagi: krawczyk kryminał torres literatura książka recenzja chomik

Dodaj do ulubionychWyślij znajomemuZgłoś naruszenie regulaminu

Komentarze (1)

  • 1)

    pierożek27 stycznia 2010, 16:10


    Z niejaką nieufnością podchodzę do książek fabularnych posiadających dwóch autorów, no bo, który co napisał? Wymyślił? Jak wygląda taka wspólnota twórcza?
    Ale abstrahując od powyższego tutaj zapowiada się dość ciekawie.


RSSArtykuły | Wydarzenia


© 2007 AWR Wprost

Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Janmedia Interactive

Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System