Adam Michnik. Biografia
11 kwietnia 2009, 00:19 Komentarzy: 2 |
Ocena: 4.75 (4 głosy)
Autor: AdrianS
Demiurg, „Wiceprezydent”, Nadredaktor. Albo bohater, albo sam diabeł. Adam Michnik wyzwala w naszym kraju wielkie emocje. Spór wokół tej barwnej i ciekawej postaci rozpala pióra publicystów od prawa do lewa. Dlatego tym bardziej dziwi fakt, że dopiero teraz dostajemy do rąk jego biografię (chociaż zwolenników teorii spiskowych o wszechmocy Naczelnego raczej to nie dziwi). Niestety ta autorstwa francuskiego dyplomaty Cyrila Bouyeure'a ma jedną wadę, która przyniesie polskiemu czytelnikowi duże rozczarowanie - książka nie powstała z myślą o nim.

źródło: merlin.pl
Eddie Murphy śmieje się z Tuska -
zobacz, kogo ugryzł Pitbul!Biografia pod tytułem „Adam Michnik. Wymyślić to, co polityczne” (swoja drogą – co to właściwie znaczy?) ukazała się we Francji dwa lata temu. To, że jest skierowana przede wszystkim do francuskiego czytelnika widać już po lekturze pierwszych rozdziałów. Sporą część tekstu stanowi wprowadzenie w tło historyczne kolejnych etapów życia przyszłego naczelnego „Gazety Wyborczej”. Mimo że zajmuje dużo miejsca, jest to kurs raczej pobieżny – ot, w sam raz aby docelowy odbiorca w miarę zorientował się w powojennej historii Polski, bo znać jej przecież nie musi. I nie ma co się dziwić. Ale to, co jest przydatne dla francuskiego czytelnika, polskiemu może przeszkadzać. Dużo podręcznika, mało Michnika – takie wrażenie wywołują obszerne fragmenty książki Bouyeure'a.
Autor nie kryje życzliwości wobec bohatera swojej książki. Niejednokrotnie odnosi się do niego używając tylko jego imienia. Oczywiście nie jest to największy z grzechów francuskiego autora. Co gorsze, jego przychylny stosunek objawia się także w tym, że pominięte zostają te bardziej nieprzyjemne dla Michnika epizody i postaci. Szczególnie te z jego życia po 1989 roku, kiedy to został naczelnym największej i najbardziej opiniotwórczej polskiej gazety. Autor prześlizguje się nad kontrowersjami wokół przyznania Michnikowi „Gazety” i niejasną sprawą własności dziennika. Nie przeczytamy o tym dlaczego Zbigniew Herbert, który dawniej dedykował mu wiersze, nazwał go kłamcą i manipulatorem. Nie dowiemy się dlaczego Stefan Kisielewski, zaprzyjaźniony z Michnikiem w latach 80., po 1989 uznał go za totalitarystę. Nie pojawiają się też inne osoby, które niegdyś znajdowały w kręgu jego przyjaciół i bliskich współpracowników, a potem się z nim poróżniły, takie jak na przykład Irena Lasota czy Stanisław Remuszko (skądinąd autor bardzo krytycznej książki "Gazeta Wyborcza - początki o okolice" która również została pominięta). Oczywiście te świadectwa byłyby skrajnie subiektywne, ale tym nie mniej zasługują na przytoczenie i krytyczną analizę. Tylko w ten sposób obraz tej kontrowersyjnej postaci mógłby być pełny. Niestety krąg rozmówców, które dobrał sobie Bouyeure składa się dużej mierze albo z przyjaciół Naczelnego, albo z osób podległych mu zawodowo. I, oczywiście, wpływa to znacząco na treści książki.
Autor poświęcił również dużo czasu na rozmowę z samym Michnikiem. I jak zawsze w takich przypadkach skutkuje to widocznym brakiem dystansu. Opisując spory wokół „Gazety Wyborczej” i jej szefa Bouyeure posługuje się językiem wprost przejętym od swojego bohatera. To, co jest, bądź co bądź, subiektywnym obrazem polskich realiów w pierwszych latach wolności, na kartach książki staje się rzeczywistością obiektywną. Polska początku lat 90. wygląda dokładnie tak jak opisuje ją Michnik. Na ten obraz składa się atmosfera polowania na czarownice, odradzający się nacjonalizm i widmo religijnego fundamentalizmu. Nie słyszymy głosu drugiej strony, jego polityczni przeciwnicy w kilku zdaniach zdyskredytowani zostają jako „ciemnogród” i „antysemicka prawica”. Tyle powinno wystarczyć za argumentację . Podobnie zostaje potraktowany autor „Michnikowszczyzny. Zapisu choroby”, chyba najbardziej krytycznej publikacji o Michniku – Rafał Ziemkiewicz. W jednym zdaniu, w którym nie pada nawet jego nazwisko (że to o nim dowiadujemy się z przypisu) dostaje mu się, że napisał „pamflet” i „ma ograniczone horyzonty”. Być może, ale o czym była książka Ziemkiewicza i co w niej napisał – tego od Bouyeure'a się nie dowiemy.
Jednak mimo wszystkich jej minusów warto przeczytać tę książką. Przede wszystkim dla uporządkowania faktów – jest to przecież pierwsze wydawnictwo na naszym rynku opisujące życie tej ważnej postaci. Szkoda tylko, że Francuz nie wykorzystał okazji, jaką dała mu odległość i nie napisał bardziej krytycznej biografii. Dlatego pozostaje czekać, aż tego zadania podejmie się któryś z polskich autorów. Do tego czasu warto potraktować książkę Bouyeure'a jako punkt wyjścia do dalszej lektury, przede wszystkim publicystyki samego Michnika, ale także, z taką sama uwagą, jego krytyków. Dla przeciwwagi.
„Adam Michnik. Biografia – Wymyślić to, co polityczne”
Cyril Bouyeure
Wydawnictwo Literackie, 2009
Cena: okładka twarda: 49,90; okładka miękka: 39,90